czwartek, 15 sierpnia 2013

środa, 7 sierpnia 2013

Popiół i... popiół








Bliźniacy

Dwaj młodzieńcy urzekająco piękni. Bracia bliźniacy. Wschód
Słońca i Zachód Słońca. Ich uroda przeznaczona jest wyłącznie dla oczu nie nazbyt leniwych, by pokpić ich pojawienie się snem. Ich uroda jest przeznaczona dla przytomnych. Znaczą początek dnia i nocy. Tyle samo w nich blasku, tyle samo przynoszą radości i olśnienia. Ale dzieli ich odległość nie do przebycia. Nigdy się ci chłopcy nie spotykają i spotkać nie mogą. Gdyby miało to nastąpić, Ziemia musiałaby albo zatrzymać się, albo oszaleć zupełnie w swoim pędzie. Ich cudowne spotkanie oznaczałoby koniec wszystkiego. Dotychczas jednak spisują się dzielnie pilnując kosmicznego porządku. Wykonują swoje zadanie z najwyższą starannością, systematycznie i z determinacją godną wyższego celu jeden wtacza słoneczny krąg nad horyzont, a drugi - ukrywa go. Ten stan trwa niezmiennie wyznaczając rytm ziemskich radości i trosk. Dobrzy chłopcy służą wiernie Porządkowi Rzeczy...

niedziela, 4 sierpnia 2013

Marek

"Nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód. A widząc z daleka drzewo figowiec, okryty liśćmi, podszedł [ku niemu zobaczyć] , czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz podszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: "Niechaj już nikt nigdy nie je z ciebie owocu!". A słyszeli to jego uczniowie." Mk 11, 12-14

"Przechodząc rano, ujrzeli figowiec uschły do korzeni. Wtedy Piotr przypomniał sobie i rzekł do Niego: "Rabbi, patrz, figowiec, który przekląłeś, usechł". Jezus im odpowiedział: "Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę powiadam wam: Kto powie tej górze: "Podnieś się i rzuć w morze", a nie zwątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co prosicie w modlitwie stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie." Mk 11, 20-24

Podnieś się i rzuć w morze! I żeby drzewo nie było przeklęte. I żeby umieć mądrze prosić. Albo głupio. Tak, jak się potrafi. O niemożliwe. O to, czego nie umiem zrozumieć i nazwać. O to przeczucie, kiedy w mglistym świetle widać zarys, cień, ale nie sposób wyodrębnić szczegółów. A światło, choć mgliste, przyciąga jak magnes. O wszystko. O niemożliwe.

Może bajkę?

Oto bajka rozbitego lusterka. Co nam może pokazać to ranne cudeńko? Jest biedne, pokieraszowane, zranione, skrzywdzone, może to serce ma pęknięte. Ale chłonie obrazy. A obrazy stają się jego treścią. Ma dwie strony, dwie półkule, płuca, a w każdej odbija się coś innego. Skrzydło nietoperza? Kiedy otacza je ciemność, chwyta odległe światło. I to światło wsącza się w nie i staje jego częścią. Jest smutne i wesołe jednocześnie. I lubi robić niespodzianki. Samo dla siebie jest niespodzianką. To lusterko patrzy na ciebie. Zresztą zobacz sam. Kto wie, co zobaczysz...